MOTONEWS.COM.PL  | Nowości ze świata motoryzacji, prezentacje, tapety aut, filmy z samochodami, wypadki samochodowe
Home   |  

  

Dziś jest poniedziałek - 06 lutego 2012 rok

 
Menu
  Strona główna
  Artykuły, poradniki
  Prezentacje samochodów
  Sport samochodowy
  Tapety samochodów
  Galeria motoryzacyjna
  Filmy motoryzacyjne

Polecamy
  Samochody na Allegro
  Tanio Auto-Moto
  Properties
 www.gry.pl
 darmowe gry java
 
MOTONEWS.COM.PL
Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!
Historia foliowania szyb w Polsce
data: 04.03.2007 | odsłon: 316
Poszukując uszczelki tylnej szyby do 28-letniego Opla Manty, red. Jurecki trafił do mieszczącej się po sąsiedzku firmy zajmującej się szybami i "tego typu sprawami". Ów warsztat specjalizuje się również w foliowaniu i przyciemnianiu szyb, swego czasu był również jednym z pionierów na tym rynku.

Póki co, uszczelka jest nie do zdobycia. Jednak dzięki tej wizycie odkryliśmy, że foliowanie to ciekawy temat, a sama czynność wymaga dużo wiedzy i doświadczenia oraz zdolności manualnych. Przekonało nas to do napisania artykułu o foliach, chociaż właściwie lubimy rozwodzić się tylko o modyfikacjach, dzięki którym można jeździć szybciej.

Dla ułatwienia dalszej opowieści podzielimy folie na, nazwijmy je, budowlane i samochodowe. Folie budowlane są przystosowane do kładzenia na płaskich nawierzchniach. Folie samochodowe które są termokurczliwe, świetnie dopasowują się do profilu szyby, co ułatwia montaż, a w przypadku szyb o fantazyjnym wygięciu, w ogóle go umożliwia.

JAK TO Z FOLIĄ BYŁO
Nie udało się nam ustalić, gdzie na świecie "zaczęło się" foliowanie, najprawdopodobniej miało to miejsce gdzieś w słonecznych stanach USA albo w krajach arabskich. W Polsce ciemne szyby były z początku wyróżnikiem ludzi, którym z różnych powodów zależy na dyskrecji lub ambitnych posiadaczy Polonezów oraz małych i dużych Fiatów w wersji "Boulevard Saint-Tropez". Do warsztatów prawie wcale nie trafiali posiadacze samochodów innych marek. W pionierskich czasach (początek lat 90), nie było folii samochodowych, używano więc budowlanych. Przeważnie kupowano wyroby azjatyckie, jedyne wówczas dostępne. Były one marnej jakości, szybko blakły zmieniając kolor, łuszczyły się i odpadały. Łatwo się rysowały już podczas montażu, ponieważ nie posiadały warstwy ochronnej. Bez większych problemów można je było kłaść na boczne szyby o prostym profilu, lub tylko nieznacznym wygięciu. Kłopoty zaczynały się przy szybach tylnych, zazwyczaj mocno wyprofilowanych. Aby do takiego kształtu dopasować folię w jednym kawałku, trzeba było wyjmować szybę z wozu, a folię nacinać i kleić na "zakładkę". Żeby wyglądało to sensownie, zakładki musiały się znajdować idealnie na paskach ogrzewania. Wymagało to duuużej ilości czasu i benedyktyńskiej cierpliwości. Tylko nieliczni fachowcy umieli i chciało im się to robić. Z czasem zaczęto stosować folie budowlane o dużo lepszej jakości, ale ciągle pozostały kłopoty montażowe. Dopiero mniej więcej trzy lata temu (2000 r.) pojawiły się pierwsze folie samochodowe (termokurczliwe) z prawdziwego zdarzenia. Folie te nakłada się bez wyjmowania szyb, z jednego kawałka (nic nie trzeba nacinać!), specjalna powłoka SR zapobiega porysowaniu w trakcie montażu i późniejszej eksploatacji. Wraz z pojawieniem się folii, które nie wymagały ogromnego doświadczenia i precyzji podczas naklejania, liczba warsztatów oferujących tę usługę gwałtownie wzrosła.

Obecnie dostępne są folię kilku firm. Wybór kolorów. Wybór kolorów i odcieni jest bardzo bogaty, mamy więc dużą dowolność. Jakość współczesnych folii jest bez zarzutu często jest ona poparta kilkuletnią gwarancją producenta. Ponadto dobry warsztat dołoży dożywotnią gwarancję ("...do samego końca, mojego lub jej.") na montaż. Oznacza to, że folia nigdy nie ma prawa np. złuszczyć się albo "dostać purchli". Obecnie gwarancje plus niezbyt wygórowana cena usługi to dobre argumenty, żeby nie próbować robić tego samemu. (...)

NIE TYLKO PRZYCIEMNIANIE
Oprócz foli przyciemniających mamy też przejrzyste folie antywłamaniowe. Są one wykonane z grubszego tworzywa i jeśli złodziej lub inna gadzina zbije szybę, jeszcze sporo się napracuje, żeby dostać się do środka auta. Dla tuningowców może nie jest to bardzo ciekawa propozycja, co innego dla samotnie jeżdżących kobiet. Czytelnicy z dużych miast znają plagę rabunków na światłach. Funkcje ochronne można połączyć ze stylingiem, naklejając folię przyciemniającą i antywłamaniową równocześnie. Folie trafiły również do sportu i w rajdach stanowią obowiązkowe wyposażenie bezpieczeństwa. Przygotowując samochód do Mistrzostw Polski lub Pucharu PZM wszystkie szyby boczne oraz tylna muszą być "zafoliowane".

Istnieją też inne metody przyciemniania szyb, np. przez napylanie specjalnego tworzywa. Na razie jest to mało rozpowszechnione i niestety droższe.

Foliowanie to popularny element stylizacji. Przyciemnione lub kolorowe szyby podkreślają sylwetkę auta. Ten sposób jest względnie tani i efektowny. Oprócz walorów stylistycznych, folie mają też znaczenie funkcjonalne. Chronią przed promieniami UV, w lecie mamy chłodniej we wnętrzu, tapicerka mniej płowieje, drogi sprzęt audio i jadące osoby (np. kochanki) można ukryć przed wścibskim okiem... David Beckham nie wsiadłby do wozu bez przyciemnionych szyb. W rajdówkach folie zabezpieczają załogę przed odpryskami szkła w razie "dzwonu".

Znaleźliśmy jedną wadę foliowania. Red. Jurecki miał okazję być wieziony znacznie zaciemnionym samochodem. Świat za oknami wydawał się ciemny i smutny, a redaktor z wolna popadał w coraz bardziej ponury nastrój. Nawet najświeższy numer "GT" nie pomagał. Po otwarciu szyby okazało się, że jest słoneczne popołudnie. Może dlatego tak często z za przyciemnionej szyby wygląda zacięta i chmurna twarz kierowcy...

Za pomoc w zbieraniu materiałów dziękujemy panu Piotrowi Zielińskiemu z firmy Uniglass, tel. (22) 833 52 53.

Źródło: Tomasz Ważyński, Wojciech Jurecki "Ciemność widzę, ciemność!"
GT nr 12 (60) , grudzień 2003, str. 44-45
dodał:



MOTONEWS.COM.PL   |   Wszelkie prawa zastrzeżone
statystyka