MOTONEWS.COM.PL  | Nowości ze świata motoryzacji, prezentacje, tapety aut, filmy z samochodami, wypadki samochodowe
Home   |  

  

Dziś jest wtorek - 07 lutego 2012 rok

 
Menu
  Strona główna
  Artykuły, poradniki
  Prezentacje samochodów
  Sport samochodowy
  Tapety samochodów
  Galeria motoryzacyjna
  Filmy motoryzacyjne

Polecamy
  Samochody na Allegro
  Tanio Auto-Moto
  Zaklady sportowe formula 1
  akcesoria do motocykli
 www.gry.pl
 darmowe gry java
 
MOTONEWS.COM.PL
Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!
Głośniki na tylnej półce?
data: 22.02.2007 | odsłon: 326
W wielu samochodach są w tylnej części samochodu tzw. miejsca fabryczne przeznaczone do zamontowania głośników. Znajdują się one często w tylnej półce, przy tylnych słupkach, ewentualnie w tylnych drzwiach. Jest wiele teorii wzajemnie się wykluczających o celowości lub nie, stosowania głośników tylnych. Ja wyznaję teorię następującą: wszystko zależy od gustu właściciela samochodu. Każdy człowiek słyszy inaczej, każdy ma inne preferencje. Jeżeli odczuwamy potrzebę, by z tyłu też coś nam grało, no to zamontujmy głośniki.

Jeżeli uznaliśmy, że system przedni wystarczająco nagłośni nasz samochód - wszak na koncercie scena z wykonawcami jest przed nami, to możemy sobie darować montaż głośników tylnych. Za zaoszczędzone pieniądze można pomyśleć o zainstalowaniu głośnika niskotonowego - subwoofera, który będzie odtwarzał najniższe częstotliwości pasma akustycznego - basy.

W przypadku, gdy odczuwamy potrzebę zainstalowania głośników tylnych, to najlepszym z punktu widzenia akustyki miejscem jest tylna półka. Najlepszym nie oznacza idealnym, drgająca membrana głośnika pobudza do drgań półkę i słyszymy nie tylko dźwięk dobiegający z głośników, ale także inne hałasy, które zakłócają i przeszkadzają w poprawnym odbiorze. W tylną półkę najczęściej montujemy głośniki eliptyczne, typowy rozmiar to 6x9 cali. Pomimo dość znacznej powierzchni membrany oraz deklarowanej dolnej częstotliwości, jaką mogą odtworzyć głośniki ok. 45-50 Hz uzyskany bas jest mizerny. Przyczyna tkwi w tym, że bardzo słabo tłumione jest promieniowanie akustyczne tylnej części membrany, dźwięk dobiega również z bagażnika. Innym denerwującym zjawiskiem jest charakterystyczny furkot dobiegający z głośników przy głośniejszym słuchaniu muzyki.

Nie będę się zagłębiał w teorię, dlaczego tak się dzieje, ponieważ zanudziłbym dokumentnie naszych czytelników. Powiem tylko, że ten typ tak ma.

W wielu samochodach nawet wysokiej klasy są w tylnej półce miejsca przeznaczone do zamontowania głośników 16,5 cm, 13 cm, lub nawet 10 cm. Nie łudźmy się, że z głośników o tak małych średnicach uzyskamy poprawne odtwarzanie basu - a tego najbardziej nam brakuje przy dobrym systemie przednim. Najlepszy efekt uzyskamy montując w te miejsca głośniki koaksjonalne, w zupełności wystarczą dwudrożne. W zależności od ustawień radioodtwarzacza uzyskamy przesunięcie sceny dźwiękowej do tyłu samochodu (trochę to nienaturalne, prawda? Ale o gustach się nie dyskutuje. Decyzję o zamontowaniu lub niezamontowaniu głośników tylnych każdy podejmuje sam.

Kolejnym, wyższym etapem wtajemniczenia w arkana wiedzy o samochodowych systemach audio jest rozbudowa systemu o wzmacniacz zasilający głośniki przednie. Ktoś może powiedzieć: zaraz, zaraz, przecież kupiłem radioodtwarzacz, wyposażony w czterokanałowy wzmacniacz o mocy 4x50W i to powinno wystarczyć.

Prawda jak zwykle brzmi pośrodku. Owszem wzmacniacz posiada moc wyjściową 4x50W. Jest to tzw. moc muzyczna, pomiar przeprowadzono w warunkach laboratoryjnych przy zasilaniu radioodtwarzacza napięciem 14,4V. Faktyczna moc (RMS - niezniekształcony przebieg sinusoidalny), jaką nasz wzmacniacz może zasilić głośniki to ok. 4x18W może 4x20W i taka jest okrutna prawda. I dużo to, i zarazem mało. Do poprawnego odtwarzania mowy, czy wiadomości, prognozy pogody wystarczy, no ale nasz kącik przeznaczony jest dla fanów muzyki w samochodzie, a dla nich jest to za mało.

Rozwiązanie jest niestety jedno - kupujemy wzmacniacz samochodowy. Musimy podjąć decyzję, jaki system audio będziemy budowali w naszym samochodzie. Jak zwykle są różne koncepcje od bardzo prostych i w miarę tanich po bardzo rozbudowane i bardzo drogie. Na obecnym etapie naszych rozważań o samochodowych systemach akustycznych zajmiemy się budową prostego systemu audio. System taki składa się z radioodtwarzacza, wzmacniacza samochodowego no i oczywiście przedniego systemu głośnikowego.

Radioodtwarzacz kupiliśmy, głośniki zamontowane, oczywiście koniecznie wytłumione drzwi, no to kupujemy wzmacniacz. Do zasilana głośników przednich wystarczy wzmacniacz dwukanałowy o mocy 2x50W do 2x100W.

Wzmacniacz posiadający taką moc, jest wystarczający, nawet wtedy, gdy zdecydujemy się w przyszłości na montaż subwoofera ze wzmacniaczem o mocy 400W. Na naszym rynku jest dużo wzmacniaczy różnych firm. Kosz jego zakupu to w zależności od firmy i parametrów to kwota od 400 do 5000 zł. Zachęcam naszych szanownych czytelników do zakupu sprzętu znanych i renomowanych producentów. Istnieje wtedy pewność, że za wydane pieniądze otrzymaliśmy produkt, którego dane techniczne są takie jak napisano w karcie wzmacniacza, mamy gwarancję i serwis. Podczas zakupów uważnie przeczytajmy załączoną kartę z danymi technicznymi wzmacniacza.

Nie dajmy się zwieść napisom na obudowie np. 1600W, chyba że jest to wzmacniacz renomowanej firmy i kosztuje 10.000 zł, ale taki do głośników przednich jest niepotrzebny. Przestrzegam również przed zakupem wszelkiego rodzaju sprzętów używanych. Wzmacniacze takie często są po naprawach, zamontowano w nich przypadkowe (prosto z półki sklepowej) podzespoły, tranzystory czy układy scalone. W wyniku takiej naprawy wzmacniacz ma dużo gorsze parametry, większe zniekształcenia i szumy, a mniejszą moc. Może też pochodzić z kradzieży, a nikt zapewne nie chce zostać paserem. Najlepszym rozwiązaniem jest zakup wzmacniacza w renomowanym zakładzie montażowym car audio. Specjaliści na podstawie preferencji muzycznych właściciela posiadanego radioodtwarzacza i głośników podpowiedzą, jaki wzmacniacz i jakiej firmy byłby optymalny. Zasada powinna być taka, że do budżetowego radioodtwarzacza i tanich głośników nie instalujemy bardzo dobrego i drogiego wzmacniacza, ponieważ nie będziemy w stanie ocenić jego walorów a zwłaszcza brzmienia.

Teraz o montażu. Najczęściej wzmacniacz montowany jest w bagażniku, na oparciu tylnego fotela, lub przykręcony do boku bagażnika. Często też wzmacniacze montuje się pod siedzeniem kierowcy lub pasażera, w tym przypadku należy zapewnić, by wzmacniacz posiadał odpowiednie chłodzenie i był chroniony przed przypadkowym uszkodzeniem. W niektórych markach samochodów istnieje możliwość zamontowania wzmacniacza pod deską rozdzielczą lub w skrytce. Najkorzystniejszym miejscem, do którego przewody zasilające , głośnikowe i sygnałowe są najkrótsze. Montaż wzmacniacza związany jest z ułożeniem przewodów:
- zasilających o przekroju uzależnionym od mocy wzmacniacza przy mocy 50W-100W wystarczą 10 mm przy wzmacniaczu w bagażniku, 6 mm przy wzmacniaczu zamontowanym pod siedzeniem, lub deską rozdzielczą, ale nie zawsze,
- głośnikowych o przekroju 2,5 mm niezależnie od miejsca montażu wzmacniacza,
- sygnałowych, najlepiej dobrej firmy z dobrym ekranem.

Przy złej jakości przewodów sygnałowych lub niepoprawnie ułożonych, mogą pojawić się w głośnikach zakłócenia pochodzące od alternatora (gwizd o wysokości uzależnionej od obrotów silnika, pompy paliwa, komputera i innych urządzeń pokładowych.

Zasada montażu przewodów jest następująca, nigdy nie układamy razem przewodów sygnałowych z przewodami zasilającymi pompę paliwa. Przewody głośnikowe i zasilające wzmacniacz nie powinny być układane razem z przewodami sygnałowymi. Często jest tak, że w nowych samochodach naszpikowanych elektroniką przewody sygnałowe układa się w tunelu środkowym lub pod podsufitką! Przewody zasilające układamy od zacisków akumulatora do zacisków wzmacniacza. Są szkoły i teorie, że przewód (-) można przykręcić do karoserii samochodu (zaoszczędzimy ok. 4 m.b. przewodu), jest to wg tych teorii uzależnione od wieku samochodu, silnika - benzynowy czy Diesla. Obiektywna prawda jest taka: może się okazać, że przewód (-) przykręcony do karoserii powoduje przedostawanie się do toru audio zakłóceń, w wyniku czego musimy powtórnie rozebrać tapicerkę w samochodzie i ułożyć przewód (-); czy warto oceńcie sami. Na przewodzie (+) jak najbliżej akumulatora montujemy specjalny bezpiecznik. Wszystkie kable muszą być tak ułożone, by nie były narażone na przetarcie, powieważ grozi to uszkodzeniem sprzętu.

Jeżeli posiadamy odpowiednią wiedzę i zdolności manualne możemy próbować samodzielnie zamontować wzmacniacz, ułożyć przewody i poprawnie wszystko połączyć. W przeciwnym przypadku radzę udać się do zakładu montażowego - koszt montażu wzmacniacza to 120-200 zł plus koszty materiałowe tzn. przewody zasilające, głośnikowe, kable sygnałowe itp.

źródło: AUTO TUNING ŚWIAT
dodał:



MOTONEWS.COM.PL   |   Wszelkie prawa zastrzeżone
statystyka